Męskie klasyczneMęskie
Damskie klasyczneDamskie
SmartwatcheSmart
Marki
Inne
Tagi: Recenzje | Suunto | Klasyczne | Smart
1.5.2023 | 6 MIN
Producent tego zegarka jest tytanem w dziedzinie sporttesterów, ale zanim pojawiły się sporttestery, stworzył outdoorowy model Suunto Core, o którym będzie dzisiejsza recenzja. Nie, nie jest to smartwatch, ale czy potrzebujemy smartwatcha w górach?
Dla tych, którzy szukają smartwatcha, to naprawdę nie jest dobra droga. Ten "głupiutki" zegarek jest raczej dla osób, które szukają prostoty i urządzenia outdoorowego, którego nie będą musieli często ładować.
Największe zalety modelu:
Kiedy zacząłem pisać tę recenzję, było dla mnie jasne, że smartwatch przebije ten zegarek w prawie wszystkim. Ale to słowo "prawie" jest tutaj ważne i w przypadku tego zegarka stanowi jedną rzecz, w której smartwatche nigdy nie będą tak daleko, jak Suunto Core jest teraz.
Chodzi o żywotność baterii. Wyobraź sobie, że wybierasz się gdzieś na krańce ziemi (dla każdego to co innego) i nie możesz zabrać wystarczającej ilości powerbanków, a elektryczność jest tam towarem deficytowym. Nawet najlepszy smartwatch padnie po miesiącu i będziesz mieć spory problem. Taki Suunto Core wytrzyma dwa lata i nadal będziesz mieć ważne funkcje w górach, a jeśli chcesz poznać wysokość, na której się znajdujesz, ciśnienie lub nawigować za pomocą kompasu, nadal możesz.
Dla wszystkich poszukiwaczy przygód, podróżników i wędrowców, którzy nie przejmują się nagrywaniem GPS i tętnem, taki zegarek outdoorowy jest idealny i poleciłbym go również im.
Zegarek ma w sumie trzy opcje wyglądu, które rozgałęziają się jeszcze bardziej, ale trzy są najbardziej istotne:
Core All Black
Podstawowy model z tworzywa sztucznego ze stalową lunetą i ząbkowanymi przyciskami zapewniającymi precyzyjną kontrolę w każdych okolicznościach. Pasek jest silikonowy, a na mojej ręce (obwód nadgarstka 16 cm) nie da się go zacisnąć tak, aby nie podjeżdżał i trzymał się na miejscu bez luzu. Wynika to ze sztywnego dopasowania, które nie może się zgiąć i całkowicie dopasować do dłoni.
Specyfikacja modelu to 49 mm szerokości i 14 mm wysokości. Waga wynosi 64 g, a poza tym dobrze leżą na dłoni. Nie czują się niepotrzebnie ciężkie.
Core "nylon"
Ta wersja jest prawdopodobnie najbardziej sympatyczna dla mnie z całej linii modeli. Pasek z twardego nylonu jest wygodny i na pewno się nie zerwie. Koperta jest taka sama jak w poprzedniej wersji, dodano tylko ruchome uszka, które można wyginać, aby dopasować je do dłoni. Ruchome uszka i nylonowy pasek sprawiają, że zegarek jest o 3 gramy cięższy, dzięki czemu całkowita waga wynosi 67 gramów.
Do wyboru mamy dwie wersje kolorystyczne – żółtą i czerwoną. Ponieważ żółty od dawna jest moim ulubionym kolorem, skłaniam się ku niemu. :-)
Jest też model o nazwie Alpha, który jest nieco droższy. Na pierwszy rzut oka ciężko go odróżnić. Pierwszą różnicą jest czerwone podświetlenie w porównaniu do klasycznego zielonego. Czerwone światło jest w rzeczywistości widoczne nawet przez noktowizor.
Następnie jest fakt, że zegarek Alpha jest w całości produkowany i konstruowany w Finlandii, podczas gdy model podstawowy pochodzi z Chin. Poza tym jednak zegarki są funkcjonalnie dokładnie takie same, więc to od Ciebie zależy, czy jest to coś, co uważasz za interesujące.
Core Steel
Jak już pisałem, model ten reprezentuje dopracowany wariant premium. Całkowicie stalowa koperta, szafirowe szkiełko i silikonowy pasek tworzą elegancki, outdoorowy wygląd, który przyciąga wzrok już na pierwszy rzut oka. Uszka są ruchome, podobnie jak w modelu z nylonowym paskiem, dzięki czemu można dostosować dokręcenie do własnych preferencji.
Parametry, z wyjątkiem wagi, pozostają takie same. Waga wzrosła do około 120 g dzięki szafirowemu szkiełku i stalowej kopercie, która jest już stosunkowo wysoka jak na zegarek do wędrówek w terenie. Ponownie możemy liczyć na większą trwałość koperty.
Zaletą wszystkich wspomnianych modeli jest zdecydowanie wymienialna przez użytkownika bateria CR 2032, do której wymiany wystarczy przekręcić monetę (lub cokolwiek innego). Wodoodporność wynosi wtedy 30M rzeczywistej głębokości, ale Suunto na swojej oficjalnej stronie podaje, że freediving jest zalecany tylko do głębokości 10 metrów. Nasza rurka ciśnieniowa 100M przeszła to, więc nie martwiłbym się.
Bateria w zegarku powinna wytrzymać około 2 lat, ale powiedziałbym, że będzie to w dużej mierze zależeć od częstotliwości kliknięć i korzystania z funkcji.
A nawet jeśli dojdziesz do końca żywotności baterii, wróć do początku tego rozdziału. Z pewnością gdzieś na długiej wędrówce lepiej mieć jedną baterię CR 2032 niż sześć powerbanków.
Wyświetlacz, który Suunto nazywa Matrix, jest w rzeczywistości wyświetlaczem LED, który świeci na stałe i masz możliwość jego podświetlenia. Możesz wybrać, czy podświetlenie ma być aktywowane tylko po naciśnięciu przycisku światła (w prawym dolnym rogu), czy po naciśnięciu dowolnego przycisku. Poza tym, wyświetlacz jest bardzo czytelny i nie miałem problemów z jego wyświetlaniem nawet w półmroku.
Następnie ekran "drukuje" trzy stałe odczyty – TIME, ALTI&BARO i COMPASS. Podoba mi się to, że gdy jesteś na jednym z ekranów, tworzy okrąg wokół danej wartości.
Zegarek został stworzony z myślą o górach i dlatego zawiera dokładnie te czujniki, które są potrzebne. Wysokościomierz, barometr, kompas i termometr. Warto również wspomnieć o głębokościomierzu, który działa do 10 metrów.
Często ludzie w górach nie muszą wiedzieć, ile kilometrów przeszli, ale na jakiej wysokości się znajdują, czy jest burza (alarm burzowy), a w najgorszym przypadku będą korzystać z kompasu. Jest dość cichy i świetnie się z nim pracuje.
Fajna jest też funkcja wschodu i zachodu słońca. W porównaniu z moim zegarkiem, wschód słońca różni się o 10 minut, a zachód słońca o 30 minut. Ale można powiedzieć, że zegarek Suunto orientuje się całkiem dobrze, ponieważ pokazuje ± czas, kiedy faktycznie robi się ciemno.
Zarówno barometr, jak i wysokościomierz mogą być przełączane automatycznie w zależności od sytuacji, a odczyty są dość spójne z Garmin Fenix 7X. Bardzo podoba mi się również funkcja, która po uruchomieniu stopera pokazuje liczbę pokonanych i opuszczonych metrów oraz aktualną wysokość, na której się znajdujesz. Dane te są następnie wprowadzane do wyimaginowanej historii treningu / wspinaczki, w której można wprowadzić do 10 wpisów.
Tego zegarka z pewnością nie można nazwać inteligentnym. Nie ma odbiornika GPS, czujnika tętna ani innych rzeczy, które definiują inteligentny / sportowy zegarek. Ale jeśli chodzi o zegarki outdoorowe, gdy nie musisz dokładnie wiedzieć, ile kilometrów przeszedłeś i nie musisz prowadzić jakiegoś dziennika "treningowego", jest on idealny.
Funkcjonalnie, wytrzymuje góry i nie rozprasza Cię żadnymi innymi wskaźnikami, których często nawet nie potrzebujesz i są po prostu dodatkowe. Oczywiście zawodowi sportowcy nie będą już pod wrażeniem tego zegarka, ale poleciłbym go każdemu, kto chce mieć wysokiej jakości podstawowy zegarek, który ich nie zawiedzie.
Jeśli szukasz alternatywy dla jednego z tych zegarków, sprawdź serię Casio Protrek lub G-Shock, które mają bardzo podobne funkcje, a także takie rzeczy, jak zasilanie słoneczne lub mechaniczne wskazówki.
Możesz być zainteresowany:
9.1.2023
Recenzja Casio Protrek PRW-6900 – Outdoorowy elegant